
Kto może dostać kredyt hipoteczny? Ile trzeba zarabiać?
Odpowiedź na pytanie „Kto może dostać kredyt hipoteczny” rzadko bywa prosta. Dlaczego? Ponieważ o przyznaniu kredytu decyduje zbyt wiele różnych czynników. I bezpieczną, choć mało satysfakcjonującą odpowiedzią zawsze będzie: „to zależy”. Od czego konkretnie? I czy mimo wszystko da się określić pewne ramy? Przyjrzyjmy się temu krok po kroku.
Kto dostanie kredyt hipoteczny - warunki podstawowe
Na początek podstawy: kredyt hipoteczny może otrzymać osoba pełnoletnia, posiadająca pełną zdolność do czynności prawnych. W praktyce banki udzielają finansowania osobom, które będą w stanie spłacić zobowiązanie przed osiągnięciem określonego wieku – najczęściej między 67 a 80 rokiem życia (zależnie od instytucji). W przypadku osób starszych oznacza to zwykle krótszy okres kredytowania i często konieczność dodatkowego zabezpieczenia, np. ubezpieczenia na życie.
O kredyt mogą ubiegać się zarówno obywatele Polski, jak i cudzoziemcy. Warto przy tym nadmienić, że kredyt można wziąć tylko w walucie, w której się aktualnie zarabia. Nie ma też znaczenia forma związku – wniosek mogą złożyć single, małżeństwa czy pary nieformalne. To jednak dopiero punkt wyjścia, bo sama „możliwość złożenia wniosku” to jeszcze nie to samo, co realna szansa na jego pozytywne rozpatrzenie.
Wymagania do kredytu hipotecznego
Co jeszcze trzeba wziąć pod uwagę
Na pozytywną decyzję kredytową składa się kilka kluczowych elementów: wymagany wkład własny, pozytywna historia kredytowa oraz odpowiednia zdolność kredytowa czy zabezpieczenie. To właśnie na ich podstawie bank ocenia, czy jesteś wiarygodnym kredytobiorcą i czy warto powierzyć Ci wieloletnie zobowiązanie.
W praktyce analitycy GBSBanku sprawdzą przede wszystkim, czy po opłaceniu codziennych wydatków i innych zobowiązań nadal będziesz w stanie regularnie spłacać ratę. Przeanalizują też Twoją przeszłość finansową – czyli to, jak radziłeś sobie ze spłatą wcześniejszych zobowiązań. Warto pamiętać, że pojedyncze, niewielkie opóźnienia nie przekreślają szans, ale powtarzające się zaległości, długi windykacyjne czy nadmierne zadłużenie mogą już znacząco obniżyć wiarygodność w oczach banku.
Jak ocenić swoje możliwości finansowe?
Zdolność kredytowa a kredyt hipoteczny
A skąd będziemy wiedzieć, czy będziesz w stanie regulować swoje zobowiązania konsekwentnie każdego miesiąca przez 20 lub 30 lat? Pierwsze kryterium oceny to wkład własny. Zgodnie z wytycznymi KNF to około 20% wartości nieruchomości (w niektórych przypadkach możliwe do obniżenia do 10%). Wkład własny to gotówka albo inne aktywa (np. działka lub inna nieruchomość), które wnosisz na pokrycie części zobowiązania, a bank dokłada pozostałe 80%. Co to oznacza w praktyce? Zaciągając kredyt w wysokości 300 tysięcy, musisz mieć 60 000 na start; przy kredycie na 500 000 będzie to już 100 000 zł. Wkład własny to Twój finansowy „wkład startowy”, który zmniejsza ryzyko banku i jednocześnie pokazuje, że potrafisz gromadzić środki.
Drugie kryterium, to stabilność dochodów. Dlatego najłatwiej o kredyt, mając umowę o pracę na czas nieokreślony. Ale spokojnie – inne formy zarabiania nie przekreślają Twoich szans, tylko wymagają trochę więcej „udowodnienia”. Umowa na czas określony? Najlepiej, jeśli trwa już co najmniej pół roku i ma przed sobą kolejne miesiące. Zlecenie albo dzieło? Tu banki patrzą uważniej – liczy się ciągłość dochodów, często z ostatnich 6–12 miesięcy, choć bywa, że uwzględniają tylko ich część. Własna działalność? Potrzebujesz historii – zwykle minimum rok prowadzenia firmy i solidnego zestawu dokumentów, które pokażą, że biznes działa stabilnie.
Po trzecie - zdolność kredytowa to nic innego jak Twoja wiarygodność w oczach banku i co ważne, nie zaczyna się ona wcale w momencie składania wniosku, tylko dużo wcześniej – w codziennych decyzjach. Każda rata za sprzęt, każda karta kredytowa, każdy rachunek opłacony (albo nie) na czas buduje Twój obraz w systemach bankowych i w BIK. Jeśli działasz konsekwentnie – masz stabilne dochody i spłacasz zobowiązania terminowo – Twoja zdolność rośnie. Jeśli pojawiają się opóźnienia i brak kontroli nad wydatkami, bank zaczyna widzieć ryzyko.
Na końcu wszystko sprowadza się bowiem do liczb i ich kontekstu. Eksperci GBSBanku analizują m.in. wskaźnik DstI, czyli ile Twoich dochodów „zjadają” już obecne raty – im więcej, tym gorzej dla kolejnego kredytu. Liczy się też wkład własny, poziom oszczędności, koszty życia czy moment, w którym składasz wniosek (np. nowy zakup na raty tuż przed nim może obniżyć Twoje szanse). Do tego dochodzi historia kredytowa – budowana od pierwszej karty czy pożyczki – która przekłada się na scoring w BIK. Dobra historia otwiera drzwi do wyższych kwot i lepszych warunków, zła je skutecznie przymyka. Dlatego, planując kredyt, patrz szerzej – nie tylko na to, ile zarabiasz, ale jak zarządzasz pieniędzmi i jak wygląda Twoja finansowa „opowieść”.
To ile trzeba zarabiać, żeby dostać kredyt hipoteczny?
Najprostsza odpowiedź to: tyle, żeby rata nie sprawiała, że z troską patrzysz w przyszłość i każdy kolejny dzień. GBSBank patrzy na Twoje dochody jak na paliwo – musi go wystarczyć nie tylko na spłatę zobowiązania, ale też na codzienne funkcjonowanie. Dlatego przyjmujemy, że wszystkie miesięczne obciążenia nie powinny przekraczać ok. 40–50% Twojego dochodu netto. W praktyce oznacza to, że przy kredycie na poziomie 400 tys. zł na 30 lat, gdzie rata wynosi dziś ok. 2800–3100 zł, bezpieczny próg zaczyna się mniej więcej od 6–7 tys. zł „na rękę” dla jednej osoby. To daje bankowi sygnał, że poradzisz sobie nie tylko dziś, ale też przy ewentualnych zmianach stóp procentowych.
A jak to wygląda w liczbach? Przy dochodzie na poziomie 4 tys. zł możliwości są raczej ograniczone – mówimy o niewielkich kwotach kredytu od 120 do 160 tys. zł. Przy 6 tys. zł bank zaproponuje już znacznie więcej (ok. 300–360 tys. zł), a przy 8–10 tys. zł możesz już myśleć o finansowaniu rzędu 500–700 tys. zł. Musisz jednak pamiętać, że to tylko orientacyjne widełki – każdy bank patrzy na sytuację trochę inaczej, biorąc pod uwagę m.in. liczbę osób w gospodarstwie, koszty życia czy inne zobowiązania. Ostatecznie więc nie chodzi wyłącznie o wysokość pensji, ale o to, ile z niej faktycznie zostaje Ci co miesiąc i jak stabilna jest Twoja sytuacja.
No tak, ale co może wpłynąć negatywnie na te wyliczenia? Twój scoring a w konsekwencji sumę proponowanego kredytu może obniżyć na przykład wykształcenie, stan cywilny i jak już wspomniano posiadanie dzieci, czy wysokie wydatki na utrzymanie gospodarstwa domowego. Minusem będą również: wielość kredytów spłacanych jednocześnie (uwaga! Karta kredytowa, limit odnawialny i odroczone płatności to też zaciąganie zobowiązań) czy inny kredyt w walucie obcej. Warto przy tym wspomnieć, że nawet duża liczba zapytań kredytowych może wpłynąć negatywnie na Twój przyszły kredyt.
Sprawdź ofertę kredytu hipotecznego w GBSBanku →
Zrób te rzeczy…
Zanim złożysz wniosek o kredyt
warto więc na chwilę zatrzymać się i sprawdzić, jak widzi Cię bank. Najprościej zacząć od analizy raportu BIK, swoich dochodów, miesięcznych kosztów życia oraz wszystkich aktualnych zobowiązań. To właśnie te elementy składają się na obraz Twojej wiarygodności finansowej. Taka wstępna „diagnoza” pozwala nie tylko oszacować, na jaką kwotę kredytu realnie możesz liczyć, ale też ocenić poziom ryzyka i wychwycić ewentualne słabsze punkty – zanim zrobi to bank. Dzięki temu podchodzisz do procesu świadomie, z większą kontrolą i zdecydowanie lepszą pozycją wyjściową.
Artykuł jest częścią cyklu „Znajomy bank radzi”| Autor: Ewelina Bogdanowicz – od blisko 25 lat związana z bankowością. W GBSBanku odpowiada za obszar produktów finansowych i współpracę z partnerami. Specjalizuje się m.in. w kredytach mieszkaniowych, leasingu i faktoringu. Doświadczenie i znajomość rynku pozwalają jej dobrze rozumieć potrzeby zarówno klientów, jak i przedsiębiorców.
E-mail: e.bogdanowicz@gbsbank.pl









